Projekty, które zatrzymały się w czasie – Warsztat Pracy

mojegry

Zapewne każdy twórca w swojej karierze ma takie momenty które sprawiły, iż porzuca pewne projekty dla nowych. Ze mną było tak samo. Wiele razy wpadałem na jakiś pomysł, aby stworzyć kilka mapek i zostawić je chwilę później.  Niektóre próbowałem reaktywować i nie udało się, inne wciąż mają szansę zostać ukończone.

Zanim jednak przejdziemy od gier. Sposób w jaki tworzę zmienił się dość mocno od pierwszego odpalenia makera. Początkowo tworzyłem dość niechlujnie i w złej kolejności. Starałem się „wybudować” jak najwięcej mapek, a „fabułę się jakoś do tego dopisze”. Błąd! Mapki, muzyka, grafika powinny wynikać ze świata gry i uzupełniać go. Nigdy odwrotnie. Nie może być tak, iż to fabuła została dorzucona jako dodatek mający wypełniać resztę. Nie chcesz chyba stworzyć Battlefield’a, prawda? Aktualnie staram się rozpisywać sobie całość i trzymać się jednej ścieżki. Nie chcę stawiać na czysty spontan, gdyż takowe zachowanie często powoduje u mnie blokady twórcze, które nie sprzyjają wydawaniu gier. Ponadto o wiele łatwiej tworzy mi się, gdy konsekwentnie przechodzę z punktu, do punktu wcześniej przygotowanego planu, a największą frajdę mam z przenoszenia z papieru do makera oraz budowania własnych systemów do gier za pomocą zdarzeń.  Wiem, że brzmi to dość dziwnie z „ust” osoby zaczynającej w XP i przez większość czasu polegającej jedynie na skryptach.

Skoro zmęczyłem was już ścianą tekstu przejdźmy teraz do gier!

1# Another Year (VX Ace)

„Wiele wieków temu zanim ludzie po raz pierwszy wypłynęli w morze, ziemie po których teraz stąpają
opanowane były przez kreatury tak okropne, że bał się ich sam diabeł. Potwory te potrafiły oprzeć się złowrogiemu „urokowi”Lucyfera i postanowiły pozbyć się go, aby zająć jego miejsce w podziemiu. Przerażony diabeł postanowił przedostać się na ziemię za pomocą ludzi i pozbyć się zagrożenia osobiście… Opętał on wtedy kobietę, która dzięki jego mocy zyskała niesamowitą potęgę i pokonała kreatury.

Pan podziemia widząc potencjał w rodzaju ludzkim postanowił pozostać na ziemi w ciele kobiety i
zbudować świat podporządkowany jego osobie. Nie było to jednak takie proste nawet dla kogoś tak
potężnego. Kobieta ta była bowiem kapłanką… Dzięki wewnętrznej modlitwie udało się jej pozbyć
demona, a jego duszę umieścić w krysztale, który ukryła głęboko w jaskiniach na skraju lasu Lavert. Wiele lat później w owej okolicy zbudowane zostało miasto, a jego nieświadomi mieszkańcy żyli w spokoju
do czasu…”

Projekt początkowo miał być mrocznym RPG opartym o ABS w świecie wypełnionym demonami, mroczną magią, strachem  i wszechobecnym złem. Jak to w przypadku takowych gier była technologia świata miała przypominać tą z okolic czasowych średniowiecza. Projekt upadł, gdy uświadomiłem sobie, iż nie do końca nadaję się na tworzenie gier RPG, a tym bardziej historii w mrocznym klimacie. (Dodatkowo brak odpowiednich grafik był ostatecznym gwoździem do trumny) Takowe stanowisko postanowiłem zostawić dla Diablo, bądź Adrapnikrama. Mroczna trójca nam nie potrzebna.


2# Bloody Night (VX Ace)

Następca Dawnville.  Gra klimatem miała odpowiadać poprzedniczce, jednakże zamiast tajemniczego ducha oraz dziwnych niewyjaśnionych miejsce pojawić się miały wampiry. Pseudo zagadki typu znajdź klucz, aby dostać się do jakiegoś miejsca czy inne tego typu rzeczy prawdopodobnie były by głównym urozmaiceniem projektu. Od czasu do czasu pojawiałaby się może jakaś krótka łamigłówka.

„Kilka dni przed halloween w bibliotece szkolnej wraz z przyjacielem znalazłem dziwną, bardzo staro wyglądającą książkę, na której okładce widniał pentagram. Sebastian bez wahania otworzył ją i zaczął czytać. W pewnym momencie trafił na stronę, na której widniało nasze miasto. Podobno co roku w halloween na cmentarzu pojawiała się Krwawa Merry, która żywiła się nastolatkami próbującymi zabawić się w święto duchów. Nie uwierzyłem w to. Rzeczy paranormalne nie istnieją, a książkę do biblioteki szkolnej podrzucił ktoś zapewne dla żartu. Sebastian nie był jednak nastawiony w stosunku do tej historii w taki sam sposób jak ja. Głupek uwielbiał okultyzm, czarną magię i inne temu podobne badziewie, dlatego uparł się, że chce to sprawdzić, a ja mu uległem”.

Jak nie trudno się domyślić główny bohater zostałby ugryziony przez Krwawą Merry, co spowodować miało przemianę w wampira, jednakże nie natychmiastową, albowiem chłopak miał czas do świtu, aby znaleźć prawdziwe, pochowane w jednej z krypt ciało wampirzycy i wbić jej kołek w serce. W ten sposób osoby, które nie zostały całkowicie przemienione zamieniłyby się znów w ludzi.

Jak widać w Dawnville horrory to nie do końca moja bajka, dlatego postanowiłem porzucić ten projekt, co zaowocowało Historią Zaginionej Marchewki.

Animowany title screen: https://www.youtube.com/watch?v=m0goZpIdNoY




3# Get out of My head ver.1 (VX Ace)

W trakcie tworzenia HZM poczułem, że wyczerpuje się mój zapas słabego humoru, dlatego postanowiłem wrócić do tworzenia czegoś mrocznego. Jak widać pomogło mi to naładować baterie, jednakże nigdy nie ujrzało światła dziennego (poza animowanym title screenem).  Pierwsza wersja Get out of My head miała opowiadać o walce chorego na schizofrenię mężczyzny, który był świadkiem samobójstwa swojej ukochanej żony. Mężczyzna ten w gabinecie lekarskim przeżywa wydarzenia ze zbrodni po raz kolejny, jednakże tym razem w swojej głowie podczas hipnozy. Lekarz starał się dowiedzieć, co tak naprawdę zdarzyło się w tamtym momencie. Gra posiadać miała 3 zakończenia. Dobre, złe i neutralne, które budować się miały dzięki naszym wyborom, a gameplay odpowiadać miał temu z Dawnville i Bloody Night.

Animowany title screen: https://www.youtube.com/watch?v=iwP2XU2dU2Y



4# Get out of My head ver.2 (VX Ace)

Po ukończeniu marchewek naszła mnie ochota na ponowne stworzenie czegoś mrocznego. Druga wersja Get out of My head już od samego początku miała być całkowicie czymś innym w porównaniu do pierwszej. Całość miała opierać się o historię morderstwa kilku dziewczynek, które miało miejsce w szkole podstawowej. Ponad 10 lat później w owej szkole zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Mimo, iż zamknięta była na cztery spusty ze środka wydobywały się dziwne dźwięki, krzyki, czasem słychać było również szkolny dzwonek. Na miejsce wysłane zostają 2 osoby. Mężczyzna o imieniu Matt, który jest ekspertem od zjawisk paranormalnych starającym się pomóc wyjaśnić sprawy takie jak ta oraz Sophie agentkę FBI.

„W małym mieście niedaleko Londynu doszło do makabrycznej zbrodni, o której całe miasteczko
starło się zapomnieć… Zbrodnia ta miała miejsce w szkole podstawowej. Jeden z nauczycieli po lekcji zamknął się w klasie z 4 dziewczynkami, które brutalnie pobił, zgwałcił i zamordował… Owa szkoła została zamknięta, a sprawca nigdy nie został odnaleziony. Pozostawił jednak list, w którym dokładnie opisał całą zbrodnię. 10 lat później wokół feralnej szkoły pojawiają się nowe niewyjaśnione zdarzenia. Dlatego siedziba główna policji w Londynie wysyła dwoje ludzi jako pomoc w owej sprawie. Sophie agentkę FBI z wydziału zabójstw oraz Matt’a detektywa badającego zjawiska paranormalne.”

Animowany title screen: https://www.youtube.com/watch?v=hamLJOYQE4w


5# Praca Pana Pszczółka (2k3)

Po horrorach i mrocznych rpg czas wrócić do wesołych pomysł. Praca Pana Pszczółka to pomysł na w pewnym sensie coś, czego w podobnej formie na polskiej scenie chyba jeszcze nie było. Kolorowa przygodówka 2D z elementami RPG? Czemu nie! PPP opowiadać miało o mężczyźnie o dość niespotykanym nazwisku „Pszczółek”, który niezadowolony jest ze swojej pracy i chcę znaleźć sobie nową. Gra miała ociekać w słaby humor podobny do tego HZM, dużo mini-gierek zręcznościowych, sporą liczbę nawiązań i trochę mojego szaleństwa. Projektu nie porzuciłem, ale co stanie się z  nim dalej tego ja sam nie wiem.


6# Operacja Sucha Starucha (2k3)

Najprawdopodobniej najbardziej wyczekiwana ze wszystkich moich gier. Zapewne dziwicie się, iż pojawia się w artykule, który mówi o grach „zatrzymanych w czasie”. Nie macie się o co martwić. Gra nie została porzucona. Niestety nie jestem jednak jak na razie wstanie dokończyć jej, gdyż  po prostu brakuje mi weny. Fabułę tytułu zna już zapewne większość z was, ale nie zaszkodzi jej przypomnieć. „Jakiś czas po zamknięciu Bożenki, Tomek w swoim domku próbuje zjeść porcję marchewek. Niespodziewanie pojawia się CrasheR, który informuje go, iż w całej wiosce i okolicach wyparowała woda. Na miejscu (w pustym jeziorze) pozostał jedynie list, a w nim „tajemnicze”: „Myśleliście, że się mnie pozbędziecie parówy?!”. Czyżby Bożenka powróciła?”



7# Weeaboo Revenge (VX Ace)

Najnowszy ze wszystkich moich projektów. Weeaboo Revenge z założenia humorystyczne RPG oparte o podstawowy system walki, który mimo wszystko nie do końca będzie taki podstawowy. (Jeżeli się kiedyś ukaze xd). W grze nie przewiduję doświadczenia, ani poziomów bohaterów. Wszelkie „power upy”, zwiększenia statystyk będą odbywały się dzięki przedmiotom, które nazywają się „sfery”. Takowych występować będą 2 rodzaje. Sfery, które powiększają statystyki bohatera oraz te, które pozwalają na użycie przez niego magii. Sfery nie będą jednak najważniejsze. Głównym narzędziem obronnym będą tzw. Sphere Glove. Rękawice, w których umieszczać będziemy nasze magiczne kulki. Bez nich bowiem bohater nie będzie mógł używać mocy zawartej w sferach.

Fabuła gry będzie dość typowa. Tyran najechał na państwo, które trzeba obronić, jednakże całość oblana będzie humorem,  a o tym świadczy chociażby już sam tytuł.

„Daleko, daleko, za górą, a nawet i za rzeką istniało sobie królestwo Gintua, które wielu osobom
wydawało się dziwne. Było to spowodowane bowiem faktem, iż owe królestwo ponad wszystko kochało Japonię, a co za tym idzie ubóstwiało mangę oraz anime. Był to bardzo spokojny naród. Pomimo różnych
gustów oraz preferencji, co do gatunków bajek nikt nigdy nie wdawał się w kłótnie, gdyż uważano, że
nie warto na to tracić czasu. Zawsze to kilka minut więcej oglądania. Dzięki temu odsetek przestępczości
był praktycznie zerowy. Pewnego dnia pojawił się obcy, który zmienił życie wszystkich otaku zamieszkujących Gintue. Wraz ze swoim wojskiem postanowił on podbić kraj, a co gorsza zakazać wszystkiego, co związane z Japonią. Jako, iż Otaku nie posiadali zbyt wysokiego odsetku
przestępczości, nie posiadali również wojska czy policji, która mogłaby walczyć z najeźdźcą. Wielu z nich
poddało się i żyje do tej pory myśląc o tym ile nowych tytułów omija ich co sezon…

Nie wszyscy jednak stracili nadzieję! Mała grupa, która przed atakiem zajmowała się
tłumaczeniem anime oraz mang nadal próbuje znaleźć sposób na pozbycie się tyrana. Ale czy im się to uda?”




 

To by było na tyle jeżeli chodzi o moje dzisiejsze wywody. Jeżeli dotarłeś aż tutaj to bardzo dziękuję Ci za czas, który poświęciłeś na przeczytanie tego tekstu i obiecuję, że postaram się cokolwiek z tej listy wydać.

One Response to Projekty, które zatrzymały się w czasie – Warsztat Pracy

  1. SeveziX pisze:

    Moim zdaniem, trochę za dużo na siebie bierzesz, choć sam przyznam, że trudno jest porzucić fajny pomysł i wcale ci się nie dziwię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *